KOMENTARZE

listopad 2017


listopad 2017

Łódź bez Expo – 2022

Udział Łodzi w międzynarodowym konkursie na otrzymanie realizacji EXPO-2022 jeszcze raz potwierdził brak umiejętności wyciągania wniosków z minionych klęsk jak np. ubiegania się o przyznanie honoru europejskiej stolicy kultury. Władze miasta liczyły na zwycięstwo w konkursie na EXPO-2022 i związane z tym faktem wpływy finansowe umożliwiające realizację opisanych we wniosku celów i nie udało się. Organizacje wystawy przyznano Buenos Aires. Poczytywanie sobie za sukces wygranie konkurencji z amerykańskim Bloomington, które zajęło trzecie miejsce jest równocześnie porażką, która nie tylko odsunęła wygranie konkursu, ale również w przestrzeń mitów marzenia o Centrum Konferencyjnym według projektu architekta Franka Gerry’ego, szklaną rurę jako Muzeum Sztuki czy jak na ten czas budowę połączenia Hyperloopem jako pędzącej kapsuły łączącej Łódź z Warszawą w 13 minut w tunelu. To śmieszne w znanej rzeczywistości powolnego tempa planowanych i realizowanych inwestycji i ich kłopotów wykonawczych, czy anonsu o zlikwidowaniu Międzynarodowych Targów Łódzkich. Istotą zwycięstwa w rywalizacji międzynarodowej wiążącej się niebagatelnymi kwotami finansowymi na realizacje celów konkursu, byłoby potwierdzenie zrealizowanie już znacznej części obietnic zawartych w treści usprawiedliwienia porażki. Długi szereg celów do osiągnięcia pomimo niepowodzenia w staraniach o EXPO-2022 to zbyt mało by osiągnąć te cele w drodze wygrania konkursu.

ATEST


październik 2017

Po festiwalu Łódź Design

Jedenasta edycja Festiwalu Łódź Design trwała krótko, bo od 3 do 8 października i przeszła bez echa wśród festiwali, festynów i imprez w łódzkim wydaniu. Skrócony czas trwania i brak siły przebicia mimo reklamy medialnej, rodzi myśl o możliwym wyczerpaniu się dotychczasowej formuły „Największego w Europie Wschodniej Festiwalu Design’u”. Wyrażoną powyżej myśl może potwierdzić hasło przewodnie fety festiwalowej „Od Nowa”, które w swoim znaczeniowym sensie wyraża zmianę, naprawę, ulepszenie czy zreformowanie. Zaprezentowana masa towarowa, nie wykazała jednak zapowiadanej zmiany czy odnowy, spojrzenia na problemy Design’u w zmienionej rzeczywistości. Zestawienie różnych obszarów działalności twórczej od rękodzieła poprzez rzemiosło artystyczne, sztukę użytkową, grafikę użytkową, modę, wzornictwo przemysłowe i architekturę w jednym ogólnym ujęciu p.t. „Design” tworzy chaos wizualny i mentalny nie pozwalający na uchwycenie istoty design’u. Występujące podobieństwo intencji estetycznych przy różnorodnej technologii wytwarzania w w/w obszarach działalności twórczej przywodzi na myśl stwierdzenie: „nie mieszajmy soli z cukrem dla tego, że są podobne”.
Kończąc tym stwierdzeniem podsumowanie festiwalu Łódź Design 2017 pozostaję w oczekiwaniu na realną zmianę.

J.D.

Zdjęcia: http://www.lodzdesign.com/


październik 2017

Enklawa niezorganizowanej informacji

Miasto to struktura, w której komunikacja wizualna stanowi o wartości i możliwościach przepływu informacji, bez której powstający chaos wizualny staje się wizytówką miasta. Przestrzeń miasta źle obmyślona, wypełniona znakami informacyjnymi, reklamą i muralami burzy sens urbanistyczny i odczuwanie miasta jako przestrzeni uporządkowanej. Reklama zalegająca pobocza tras komunikacyjnych, spiętrzająca się na skrzyżowaniach ulic, oblepiająca mury budynków miasta, wypełniająca szyldami wejścia do instytucji i nadproża sklepów, zawłaszczająca ściany budynków zdewastowanych upływem czasu, kolorystyka osiedli w bieliźniarskich kolorach określają postać miasta jako miasta najniższego rzędu popkultury wizualnej. Architektura miejskiej informacji wizualnej i reklamy nie jest wiedzą tajemną, to wiedza profesjonalna w obszarach urbanistyki, architektury i wzornictwa, które zrelacjonowane pomiędzy sobą mogą tworzyć zintegrowaną przestrzeń wizualną miasta jako jego czytelnego obrazu. Niekompetencja zarządcza w powyższym zakresie powiększa widoczną słabość przestrzeni informacyjnej miasta, sytuując Łódź na końcu ocen w zakresie postrzegania wizualnego miast w Polsce.


lipiec 2017

Głupota nie zwalnia od myślenia

Aż strach się bać co jeszcze mogą wymyślić rządcy miasta Łodzi. Co prawda głupota nie zwalnia od myślenia, lecz jest szkodliwa, a zatem, by się przed nią ustrzec, temu kto wymyślił "Stajnie jednorożców" temu przyprawić długi róg na czole, temu komu marzy się "Dolina krzemowa" w Łodzi, temu przyprawić ośle uszy króla Midasa, a tego kto chce ze znaków drogowych zrobić dzieło sztuki rozjechać na drodze"

J.D.


kwiecień 2017

Brama miasta dzisiaj

Jak można wnioskować z przestrzeni wokół dworca Łódź Fabryczna, to właśnie dworzec jest bramą miasta, przez którą przemieszczają się łodzianie do Warszawy i z powrotem, a megalomańska przypadłość władz miasta nakazuje nam marzyć o bramie miasta ogromnej i złotej. A tym czasem ani ona ogromna ani złota, tylko dwa biurowce niczym rozcięty tort o rdzawym zabarwieniu za sprawą współczesnej technologii tzw. kortanu. To projekt normalny, zespołu architektów łódzkich z Medusa Group, którzy nie poddali się zauroczeniu megalomanią i potraktowali nowe centrum Łodzi racjonalnie i z rozwagą, sytuując w tej postaci architektonicznej część biurową, handlowo usługową z placem do spędzania wolnego czasu oraz podziemnym parkingiem. Dzisiaj architektura już nie musi być piękna, ona musi spełniać potrzeby społeczne i zadowolenie z jej użytecznego sensu.

J.D.


kwiecień 2017

Łódzka Megalopolis

Miasto zyskuje na znaczeniu, jeżeli ma zbudowaną infrastrukturę komunikacyjną w postaci autostrad, linii kolejowych i lotnisk. Czym bardziej ta infrastruktura jest rozwinięta, tym bardziej wypełnia się struktura instytucjonalna, biznesowa, bankowa itd. tworząc specyficzne megalopolis. Łódź ze względu na swoje centralne położenie w Polsce i Europie ma szanse na spełnienie marzeń nieosiągalnych w ubiegłych dziesięcioleciach. Tępa małostkowość władz i jej megalomania częstowała nas ulicą Piotrkowską, jako łódzkimi Polami Elizejskimi, połączeniem kolejowym z Warszawą na miarę „Wars wita was” czy lotniska „Lublinek” jako portu niewykorzystanej szansy. Chcę wierzyć, że otwiera się szansa na łódzką Megalopolis. Wybudowano międzynarodowy dworzec kolejowy Łódź-Fabryczna, wprowadzono pociągi szybkobieżne „Pendolino”, w budowie są autostrady łączące Łódź z miastami Polski i Europy no i wreszcie zaanonsowano budowę międzynarodowego portu lotniczego pomiędzy Łodzią a Warszawą. Realizacja nowej infrastruktury komunikacyjnej nie powinna jednak pomijać rozwoju czy zmian koncepcji wykorzystania istniejącej bazy komunikacyjnej. Przywrócenie idei Duopolis – Łódź - Warszawa, lotniska „Lublinek” jako specyficznego Cargo towarowo-pasażerskiego, obwodnicy Łodzi transportu samochodowego, rozbudowa linii autobusowych wypierająca z centrum samochody prywatne, przy równoczesnym rozwoju lokalizacji banków, hoteli, central handlowych, biznesu i przemysłu opartego na innowacjach to czynniki miastotwórcze powstrzymujące emigrację oraz budujące pozytywną identyfikację mieszkańców miasta i miejsca wśród europejskich megalopolis.

Pociąg, autor Justyna Majkowska - absolwentka WSSiP, Katedry Projektowania Przemysłowego. Promotor prof. Jerzy Derkowski
Samochód, autor Tomasz Barcik - absolwent WSSiP, Katedry Projektowania Przemysłowego. Promotor Janusz Konaszewski

luty 2017

Łódź stolicą awangardy

Łódź ma szczególną słabość do marzeń o europejskiej stolicy. Była już Łódź stolicą Polski po zakończeniu drugiej wojny światowej, kiedy Warszawa zalegająca w gruzach nie mogła jeszcze przejąć tej funkcji, była też stolicą włókiennictwa, by w 2010 roku podjęto w niej inicjatywę by stała się ona europejską stolicą kultury.
Gdy o porażce tego zamysłu już zapomniano to ogłoszono, że Łódź będzie stolica awangardy. Minęło już prawie sto lat gdy w 1923 roku utworzono w Łodzi grupę A.R (Artyści Rewolucyjni) w oparciu o doświadczenia Związku Radzieckiego i grupy De Stil w Holandii jako najbardziej lewicowego ugrupowania kierowanego przez Władysława Strzemińskiego i Katarzynę Kobro. To chyba jeszcze nie powód, by Łódź na dzisiaj stała się stolica awangardy, gdy czas przysypał kurzem historii „Powidoki” przywołane przez mistrza Andrzeja Wajdę.


grudzień 2016

Nowy projekt Placu Wolności

Plac Wolności zostanie przebudowany. Na placu Wolności zostanie zasadzonych około 50 drzew w dwóch szpalerach w sąsiedztwie fontanny z 20-toma dyszami. Kształt Placu będzie w formie sześcioboku, a jego część dostępna będzie dla pieszych. Przy placu w obecnym Archiwum Państwowym ma powstać Pałac Ślubów. Do zmian na placu przymierzano się już kilka razy z coraz to gorszą koncepcją jego przebudowy. Ostatnia koncepcja proponowała przesunięcie pomnika Tadeusza Kościuszki obok byłej restauracji „SiM” by naczelnik mógł odpocząć od ciągłego stania na cokole. Zarządcy miasta zapomnieli w swojej renowacyjnej myśli, że w budynku obecnego Archiwum Państwowego kiedyś rezydował Prezydent Miasta Łodzi, a w obecnym Muzeum Archeologicznym ulokowany był Urząd Miasta. Może zamiast kombinować co by tu jeszcze…..wrócić myślą do dawnych czasów i zapytać mieszkańców Łodzi jaki jest ich pogląd na Plac Wolności.

Plac Wolności
Plac Wolności
Plac Wolności

foto: wsiodle.lodzkie.pl


listopad 2016

10 Festival Łódź Design 2016

foto: Łódź Design Festival

Dziesiąta jubileuszowa edycja festiwalu jest okazją do podsumowania doświadczeń w kontekście wiodącego hasła „Tożsamość”. Ujmując syntetycznie te doświadczenia można postawić tezę, że tożsamością prezentowanego design’u jest brak tożsamości. Być może wynika to z festiwalowego charakteru prezentacji, lub z braku odpowiedzi na pytanie czym jest design? Pojęcie to wyznaczające tożsamość kultury materialnej np. Finlandii w Polsce wymyka się temu pojęciu, nazywając „Dizajnem” wszystko to co nazwą dizajnem celebryci festiwalowi. Oto zaprezentowane dokonania polskich projektantów i producentów w konkursie „Must Have 2016”.
Szczoteczka – śmietniczka, doniczka samonawadniająca, kartki okolicznościowe pieskot, opakowanie pralin jubileuszowych czy uznane za innowacyjne radio w kształcie krzyża, fotele na drabinie, ceramika z portretem Lenina. Te oryginalne dzieła nieprzystosowane do istotnych potrzeb społecznych jak brak mieszkań, służba zdrowia, ludzie wykluczeni społecznie, środki transportu itd. itd. Promują radość w gadżetowej otoczce festiwalowego świata. Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź jednego z projektantów wzornictwa Filipa Springera „….to straszne, że słowo design zostało zawłaszczone przez drogie szczotki i krzesła”.
Międzynarodowy, „największy w tej części Europy” festiwal niczym popkulturowa uczta świątecznego jarmarku rozrzucona po całym mieście przyciągnęła tłumy mieszkańców i przyjezdnych żądnych zaspokojenia swoich gustów i wyobrażeń o stylu życia, w którym wydająca dźwięk balustrada na moście ma stanowić o dizajnie jako stymulatorze rozwoju gospodarczego.

foto: Łódź Design Festival, projekt: Maja Ganszyniec
foto: Łódź Design Festival, projekt: Maja Ganszyniec
foto: Łódź Design Festival, projekt: Nikodem Szpunar
foto: Łódź Design Festival, projekt: Alicja Patanowska
foto: Łódź Design Festival, projekt: Aleksandra Satława, Magdalena Paleczna

październik 2016

Dygresja o hipokryzji

Na inauguracji roku akademickiego w Akademii Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi został wygłoszony wykład pt. "Katarzyna Kobro - Przesłanie". W kontekście fatum ciążącego na współżyciu obydwojga artystów (Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro) opisanych przez ich śp. córkę Nikę Strzemińską to przejaw hipokryzji budzącej niesmak.


wrzesień 2016

Wiwat akademia

sierpień 2016

Dworzec Łódź Fabryczna – Bramą miasta

Miasta zawsze rozwijały się wzdłuż traktów komunikacyjnych tworząc specyficzną siatkę połączeń krajowych i zagranicznych. Łódź od dziesięcioleci nie mogła zdobyć się na budowę połączeń drogowych, kolejowych czy lotniczych, które zapewniłyby by jej rozwój na skalę europejską. Nie potrafiąc wykorzystać swojego położenia geograficznego tkwiła w marazmie. W tym kontekście myśl o „Europejskiej stolicy kultury” czy marzenia o klimacie wiedeńskiej secesji stały się farsą, a drugie Bilbao bez połączeń komunikacyjnych postawiły Łódź pod pręgierzem śmieszności. Te ciężkie doświadczenia wymusiły na decydentach myśl o budowie dworca kolejowego „ Łódź – Fabryczna” jako istotnej przesłanki do otwarcia połączeń kolejowych miasta.

Dworzec Liege-Guillemins
Zaha Hadid Dworzec Afragola
Dworzec Łódz Fabryczna Dworzec Wschodni Gare do Oriente

Budowa ruszyła! Trudno nie docenić około 20 metrów pod ziemią infrastruktury dworca za blisko dwa miliardy złotych i ogromu prac w trudnych warunkach realizacyjnych. Nie dziwi też przesuwanie terminu oddania dworca do użytkowania, gdy wieść o jego bliskim uruchomieniu przebiła się poprzez informacje środków przekazu. Długotrwałe oczekiwania na zakończenie prac przyćmiły obraz mający pojawić się na powierzchni zmniejszając trud podziemnej realizacji. Jego szczególne miejsce w Łodzi jako specyficznej „Bramy miasta”, przez którą przemieszczać się będą setki i tysiące pasażerów zasługuje na wygląd porównywalny z najlepszymi realizacjami świata i Europy. Niestety skromne w formie przekrycie dachu dworca, niczym przekrycie hangaru lotniczego nie napawa kunsztem architektonicznym najważniejszego obiektu architektonicznego w mieście. Kiedyś zauroczeni dziełem Franka O Gehryego mającym powstać nieopodal dworca, później szklaną rurą Muzeum Sztuki, dzisiaj zawstydzeni upadłością idei „Europejskiej Stolicy Kultury” znudzeni długotrwałym mozołem budowy dworca myślimy czy jego obsługa spełni nasze oczekiwania na połączenie z innymi miastami i Europą oraz punktualność przejazdów w europejskich standardach.


czerwiec 2016

Konteksty architektury

Natalia Ślizowska

zdjęcie Natalia Ślizowska - Pracownia projektowania kostiumu kreacyjnego Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi


czerwiec 2016

Szerokiej drogi !

two-capsule-line-edward-mannPodobno rowerowy kask ochronny jest nieskuteczny w ruchu drogowym. Obecnie stosowany kask jest kaskiem dla kolarstwa sportowego. Ponieważ kolarstwo jest dziedziną sportu wyczynowego, a jazda na rowerze należy do transportu drogowego w Holandii jako kraju o największym w świecie poziomie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, kaski rowerowe są praktycznie nieużywane. Obowiązek używania kasku rowerowego w przemieszczaniu się w ruchu drogowym praktycznie eliminuje instalowanie stacji tzw. „rowerów miejskich” ponieważ nieopłacalnym jest dołączanie do każdego „roweru miejskiego” osobnego kasku. A zatem przedstawiamy próby rozwiązania problemu ochrony głowy w transporcie drogowym, które państwo ocenicie sami. Szerokiej drogi….!


czerwiec 2016

atest
atest

maj 2016

Klapa Fety Mody

Pisaliśmy na naszym profilu Facebooku artykuł pt. „Moda – Feta gry pozorów” „…… gdy gasną światła ramp pokazowych kreacji, pojawia się w odbitym echu szeptów zachwytu i powidoków „modowego szaleństwa” właściwa twarz biznesu, w którym popyt, podaż i zysk ……. stanowią o udanej inwestycji. Tegoroczna wiosenna edycja łódzkiego Fashion Philosphy Week Poland jeszcze się nie rozpoczęła, a już poległa. Rozbieżności interesu pomiędzy Urzędem Miasta, a organizatorem pokazu „Moda Forte” oraz rozbieżności finansowe zakończyły się zupełną klapą fety mody, skutkując rozwiązaniem umowy i prawdopodobnie spotkaniem w sądzie. To już nie pierwsza porażka Łodzi prowadzona przez specyficzne „Centrum porażek” już wypracowało porażkę „Europejskiej stolicy kultury”, festiwalu Camerimage, wyciszony Festiwal Czterech Kultur, uprzedni Inter Fashion, czy obecnie upadły tydzień mody – Fashion Philosophy Week Poland. To nie nieprzewidywalne tsunami kultury to brak znajomości procesów rozwoju kultury, która by zaistnieć nie może być budowana w oparciu o celebryckie, wrzaskliwe imprezy. Kulturę buduje się w oparciu o tradycję, wiedzę o procesach powstawania kultury przełożoną na zarządzanie i jej organizację. W tej kwestii jest dobry niewykorzystany przykład Centralnego Muzeum Włókiennictwa oraz 14 już edycja Międzynarodowego Triennale Tkaniny. Zbliżający się sezon festiwalowy ogłasza zwidy festiwalu Łódź-Design w postaci celebryckiego oszołomstwa i łódzkiej megalomanii.


kwiecień 2016

Rower miejski

W Łodzi są już stacje roweru miejskiego. Od 30 kwietnia ruszy sto stacji i tysiąc pojazdów!
Może chiński pomysł "rikszy" wróci do Chin.

łódzki rower
stacja-rower miejski

info z http://lodz.naszemiasto.pl


kwiecień 2016

Pomnik jednorożców

Pomnik jednorożców - Przy nowo wybudowanym przystanku przesiadkowym, znanym już kiczem architektonicznym ma powstać pomnik pary jednorożców z potomstwem jako wkład myśli kulturowej uwieńczonej wnioskiem obywatelskim za jedyne 400 tys. złotych. Dzieło to w/g autora wniosku pana Pawła Bąka powinno nawiązywać o zgrozo do przystanku i mienić się różnymi kolorami, a przystanek powinien otrzymać nazwę "Stajnia Jednorożców" !
Tak to zwykle bywa, gdy ktoś puści bąka dla urozmaicenia dyskusji.

zdjęcie ze strony http://ddlodz.pl


kwiecień 2016

Ameryka i Hemingway wracają do Hawany

Prezydent Barack Obama po 70-ciu latach nieobecności USA na Kubie przybył z wizytą, otwierając być może nowy okres pomiedzy obydwoma krajami. „Kuba wyspa jak wulkan gorąca…” w nowej odsłonie przywołuje refleksje związane z wielkim noblistą Hemingway’em i jego wspaniałymi powieściami. W rezydencji pisarza można zobaczyć trofea myśliwskie, barek z niedopitymi przez pisarza butelkami i słynny jacht „Pilar”, basen, w którym kąpała się Ava Gardner. Przy Calle Obisp, jednej z najsłynniejszych ulic miasta, stoi hotel Ambos Mundos, gdzie Hemingway pracował nad „Zielonymi wzgórzami Afryki”, „Komu bije dzwon”. Poza Hemingway’em na Kubie przebywał tam Federico Garcia Lorca, Graham Green. Wielki mit Kuby może powrócić by po komunistycznych dekadach rządów Fidela Castro Kuba znów odzyskała swój blask gorącego, tętniącego życie miejsca.


kwiecień 2016

Logo Łódź 2022

Na zwycięskie Logo EXPO 2022 Łódź oddano 39,1 procent głosów. Właśnie poznaliśmy wyniki konkursu na logo EXPO 2022 Łódź Polska.

info z http://lodzkie.naszemiasto.pl


marzec 2016

TK
TK

marzec 2016

Zapożyczone znaki poważnych uczelni

Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi oraz Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi to bez wątpienia reprezentacje szkół artystycznych w Łodzi, ale również uczelnie uznane w Polsce i poza jej granicami. Ich identyfikacja graficzna w postaci logotypów na różnych nośnikach medialnych może budzić wątpliwości co do własności praw autorskich i instytucjonalnych znaku.
Logotypy (znaki firmowe) szacownych wyżej wymienionych uczelni jak widać na poniższych obrazach noszą znamiona plagiatu poprzez zapożyczenia wartości graficznej z logotypów zaprojektowanych i znajdujących się w przestrzeni komunikacji wizualnej w różnorodnych środkach przekazu.

Znak graficzny ASP w Łodzi zaprojektowany przez Piotra Bojanowskiego
Znak C.H. Leavell & C.O. w Dallas

Znak graficzny PWSFTiT w Łodzi zaprojektowany
na 65 lecie uczelni przez warszawskie Studio BX w roku 2013/2014
Znak graficzny zaprojektowany przez amerykańskiego
projektanta, grafika i ilustratora Richarda Hessa
dla Perfect Film & Cemical Corp. w 1968 roku

luty 2016

Sztuka administracji

Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania w Łodzi w 2011 roku uruchomiła Centrum Architektury i Wzornictwa, jedno z pierwszych w Polsce, którego cel określał promowanie architektury i wzornictwa jako stymulatora rozwoju gospodarczego. Projekt p.t. „Awangarda jutra” w postaci wystawy prezentowany w Łodzi, Warszawie i Wrocławiu potwierdzał swoją społeczną wartość odnotowaną w wielu przekazach medialnych w Polsce.

Wystawa WSSiP Łódź - fot. Karolina Szczepocka
Opera Narodowa w Warszawie - fot. Jarek Mazurek
Muzeum Architektury we Wrocławiu - fot. M. Łanowiecki
Wystawa - Awangarda Jutra w Łodzi z okazji Łódź-Design

Uzasadnienie wniosku do Prezydenta Miasta o użyczenie lokalu na rozszerzone działanie publiczne nie przekonało byłej v-ce prezydent miasta pani Agnieszki Nowak by w piśmie z dn. 24.05.2012 odmówić wsparcia tej społecznej inicjatywie z powodu braku możliwości. Brak możliwości to fakt, z którym trudno podjąć dyskusję, ale zafałszowanie faktu to już naruszenie odpowiedzialności administracyjnej, ponieważ odmawiając użyczenia lokalu Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania przyznano w tym samym czasie Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi lokal na ulicy Piotrkowskiej na działalność promocyjną w zakresie sztuki. Ukończona rozbudowa bazy Akademii Sztuk Pięknych o nowe obiekty jak widać nie wystarcza na prowadzenie jej działalności, a zatem przyznano jej kolejny obiekt po byłej szkole zawodowej na „Księżym Młynie” na akademickie Centrum Wzornictwa, którego rewitalizacja ma kosztować kilkadziesiąt milionów złotych. Zapożyczenie idei czy pomysłu, zwłaszcza w świecie akademickim czy zawodowym, to odstąpienie od zasad etyki i być może plagiat.

ASP Galeria na ul. Piotrkowskiej, fot. G. Wysogórski
Budynek byłej Szkoły Zawodowej na Księżym Młynie, fot. G. Wysogórski

styczeń 2016

„…Zaczarowana dorożka, zaczarowany koń…”

Dawno minął czas łódzkich dorożek, których widok zrośnięty był z Łodzią XIX wieku aż do lat 70-tych XX wieku. Zapewne rozwój motoryzacji wyparł te romantyczne pojazdy wraz z końmi i nie wiadomo czemu zastąpiono je pracą „riksiarzy” wożących swoich pasażerów pojazdami, które rodowód swój wywodzą z dalekich Chin. Zaroiła się łódzka ulica Piotrkowska złomem rowerowym by zwrócić uwagę dysydentów bynajmniej nie na fizyczną mitręgę pożytecznych cyklistów, lecz na ich udziwnione środki pracy. Jak donoszą media liftingowi będą poddawane riksze oraz ubiór łódzkich „chińczyków”.

W konsekwencji trendów ekologicznych wyprowadzających ze śródmieścia samochody otworzyły się miasta dla nowego środka transportu zwanego „rowerem miejskim”. Właściwość pedałowania z własnej woli przybliża być może koncepcję tramwaju miejskiego poruszanego zbiorowym wysiłkiem, poprzedzanego znanym już doświadczeniem łódzkich regat łodziami poruszanymi pracą kończyn dolnych. Rozwiązaniem tym stanął naprzeciw projekt Deana Kamena zwany „segway’em” jako dwukołowego pojazdu miejskiego poruszanego silnikiem elektrycznym wyposażonym w komputer i sterowanie żyroskopowe przystosowane do użytkowania przez użytkowników zarówno starszych wiekiem jak i niepełnosprawnych. Tak więc przemyśleniom decydentów życia w mieście przydałby się specyficzny żyroskop, który zniwelowałby odchylenia niezrównoważonej wyobraźni.

Segway
Magdalena Pasterska - WSSiP w Łodzi
Magdalena Pasterska - WSSiP w Łodzi
Łukarz Grabarz - WSSiP w Łodzi

grudzień 2015

TK
TK

listopad 2015

Gigantyczny przystanek Piotrkowska - Centrum

Jak sama nazwa wskazuje, przystanek to miejsce, w którym przystajemy w oczekiwaniu na spotkanie czy na środek lokomocji miejskiej. Tak więc przystanek różni się od placu, dworca czy lotniska. W Łodzi jak zwykle wybudowano największy przystanek w Europie, w centralnym punkcie skrzyżowania się głównych linii komunikacyjnych. Jego skala niczym katedra z wjazdem poprzez tunel szpeci obszar architektoniczny tego skrzyżowania zupełnie nie wpisując się w jego otoczenie. Jego eklektyczna koncepcja z fioletowo-żółtymi wydrukami na przezroczystym przekryciu konstrukcji może określać kicz, który chciałby być piękny. To nie tylko jego wartość estetyczna, to również karykatura dzieła architekta Santiago Calatravy, który zrealizował w Lisbonie dworzec kolejowy z dachem na kondygnacji naziemnej. To również mankamenty eksploatacyjne jak ogrzewanie giganta – przystanku, odśnieżania dachu, mycia i jego naprawy, sprzątania peronów i koszty w/w eksploatacji obiektu. Koncepcja wymyślona przez studenta architektury, wyrwana z kontekstu otoczenia przeprojektowana przez „profesjonalistów” na długie lata wpisze Łódź w wyraźne przekłady kiczu architektonicznego.

Przystanek Piotrkowska - Centrum
Przystanek Piotrkowska - Centrum, foto: Rafał Tomczyk
proj. Calatrava - Lisbona
proj. Calatrava - Lisbona

listopad 2015

Łódź Design – 2015
Inwazja przedmiotów i jej konsekwencje

„Nigdy w historii nie otaczało nas tak wiele przedmiotów wytworzonych przez człowieka. Wszechobecne towarzyszą nam od poczęcia aż do śmierci”. Nigdy też w historii świat nie był tak zaśmiecony przedmiotami masowej produkcji. Złomowiska samochodów, setki ton tektury po opakowaniach, tony pojemników z tworzyw sztucznych gadżetomania napędzana marketingowym ujęciem świata. Zabudowa globu ziemskiego i migracja biedniejszych zamieszkiwaczy jego obszarów do centrów cywilizacyjnych to konsekwencje projektowania bez umiaru, to brak odczytu właściwych potrzeb społecznych i zrównoważonego rozwoju. Festiwal Łódź Design to święto produktu rynkowego na miarę edukacji społeczeństwa w obszarze produkcji, konsumpcji i kultury lub prezentacji rynkowej osiągnięć designu w ukształtowanym kulturowo i cywilizacyjnie społeczeństwie. Co prawda muzeum Vitra pokazało projekty ponadczasowych przedmiotów towarzyszących nam od dziesiątków lat w niezmienionej postaci, to bieżąca ich realizacja w żadnej mierze im nie dorównuje, a filozoficzny panel dyskusyjny „Anatomia krzesła” można zrelacjonować określeniem, że „punkt siedzenia zależy od punktu widzenia”. Wczytując się w program festiwalu i jego propozycji wykładów, warsztatów i otwartych pracowni, konfrontuję je z rzeczywistymi eksponatami i nie znajduję odpowiedzi na skutki projektowania w dzisiejszej siermiężnej rzeczywistości.

Oglądam ze zdziwieniem drewniane okulary, czapki z drewnianym daszkiem, słoiki Weck’a znane z babcinej kuchni, czy zbyt skromne wzornictwo produktów Huty szkła „Julia”, przywołujące nieporównywalne projekty Zbigniewa Horbowego dochodzę do wniosku, że skutkiem obecnego projektowania jest jego kryzys. Ceramika stołowa z braku innowacyjności skierowała się w stronę zdobnictwa, proponując typoszeregi rozwiązań graficznych kuszące narracją zawartą w ich przekazie. Bardzo słabo zaprezentowały się uczestniczące w festiwalu Akademie Sztuk Pięknych nie przebudzone jeszcze ze snu „Szkoły plakatu polskiego” oraz projektowania produktu przysypanego kurzem historii.

Przyciągają uwagę dobrze zaprojektowane elementy ceramiczne wyposażenia łazienki, pachnące Finlandią meble dla niemowlaka czy ortopedyczny zestaw „łupkowy” oddalający mitręgę gipsowania urazów i zdejmowania gipsu. Prezentacja szeregu wytworów firm producenckich przedstawia znane już wzory z supermarketów lub gadżety próbujące uwodzić zwiedzających. To prawda ujęta w katalogach festiwalu, że w „tworzonych projektach znajdują odzwierciedlenie konsekwencje zmian technologicznych, społecznych i kulturowych” lecz należałoby dodać, .że zmiany te obecnie nie dotyczą polskiego przemysłu, a wzornictwo jako stymulator jego rozwoju słabo dostrzegane jest przez decydentów produkcji. To również fakt, że Łódź jest „miastem ukrytego potencjału” lecz trudność w jego ujawnieniu buduje koncepcje sprzeczne z tym potencjałem. Kultury nie buduje się marketingowym zabiegiem, ale buduje się ją latami ciężkiej pracy w oparciu o spuściznę pokoleń oraz zrównoważony rozwój gospodarczy i kulturowy.
Tak więc, festiwal Łódź Design i jego kolejna odsłona pod hasłem „Konsekwencje” identyfikuje siermiężną rzeczywistość polskiego Design’u bez zaplecza przemysłu i jego instytucjonalnej obecności.


październik 2015

Nowe logo Sejmu i jego malkontenci

W dniu 1 października tego roku Newsweek Polska przedstawił stosunek parlamentarzystów do nowego logo Sejmu autorstwa Jerzego Janiszewskiego, projektanta znanego na świecie logo Solidarności.

Loga

Wypowiadający się na temat nowego logo Sejmu wykazali się zupełnym brakiem kultury wizualnej, a szczególnie identyfikacji czy inaczej tożsamości podmiotów państwowych czy handlowych. Przedstawieni w telewizji malkontenci wykazali, że prawdopodobnie godło (logo) Państwa w postaci orła czy brak tożsamości instytucji sejmowej im nie przeszkadza, a nawet jest niepotrzebne zbyt drogie, lecz logo własnej partii z racji jej identyfikacji wydaje się im konieczne. Wyobraźnia ich nie sięga ceny projektu identyfikacji graficznej (tzw. Księgi znaku). Ciekawe jaką cenę wyznaczyliby za własną tożsamość polityczną w ubieganiu się o głosy wyborców. Świetnie rozpoznają marki Mercedesa, Volvo, czy Aple, nie zdając sobie sprawy jak jest ich wartość identyfikacyjna.

Loga

J.D.


wrzesień 2015

Dworzec Łódź-Fabryczna, przedłużony...

Jeden z największych dworców w Europie to bez wątpienia dzieło budownictwa kolejowego lecz jego wyłaniająca się postać architektoniczna nie napawa myślą o dziele architektonicznym. Budynek dworca powinien być gotowy z końcem roku lecz koniec inwestycji kolejny raz przedłużono do 30 września 2016 roku (poprzedni termin upłynął 28 lutego tego roku). Wydano już przeszło miliard złotych, a dworca nie ma....
Łódzka megalomania wielkości czynów znów dała o sobie znać, a następna wielka myśl o "Bramie miasta" w kontekście najbardziej zadłużonego miasta w Polsce oraz ubytku w ciągu pięciu lat 40 tysięcy mieszkańców napawa lękiem.

Dworzec Łódź-Fabryczna, przedłużony...
foto Grzegorz Wysogórski

lipiec 2015

W Polsce ustanowiono 460 kierunków studiów, a między innymi:

Co pan na to?
Nowe kierunki

czerwiec 2015

Komentarze
Taśmy

kwiecień 2015

Zbyt ambitni architekci

Zbyt ambitni architekciJak wynika z informacji na tablicy ogłoszeń Wydziału Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Łódzkiej dyplomanci studiów I-go stopnia architektury nie mogą być zbyt ambitni ponieważ powinni projektować małe budynki, a dopiero na studiach II-go stopnia mogą projektować bez ograniczeń i ambitnie.

Małe czy duże powinny być równie ambitne, a nakazy pozbywania się ambicji w projektowaniu architektonicznym źle wróżą przyszłym architektom i architekturze.


marzec 2015

Zakończenie prac na Księżym Młynie?

Do 15 kwietnia 2015 roku mają zakończyć się wszystkie prace na Księżym Młynie dotyczące zagospodarowania przestrzeni publicznej. Do pełnego zadowolenia jednak „trochę” brakuje jak widać na poniższych zdjęciach.

Zakończenie prac na Księżym Młynie? Zakończenie prac na Księżym Młynie?

Na Księżym Młynie przy ul. Targowej mieszczą się również dwie wyższe uczelnie, Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna oraz Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania. Uczelnie te mogłyby być wizytówkami Łodzi gdyby odwiedzający je goście z Polski i z zagranicy poza szacunkiem za ich dokonania wyrażali szacunek dla władz miasta za dbałość o przestrzeń otaczającą te obiekty, wymianę jezdni, chodników, ścieżkę rowerowa, parking, połączenie z parkiem itd.


marzec 2015

Jak cię widzą, tak cię piszą
Media o łódzkich uczelniach

Jak cię widzą tak cię pisząŁódzkie media publiczne mało widzą, a jeszcze mniej piszą na temat całościowego problemu szkolnictwa wyższego w Łodzi będąc w przekonaniu, że Łódź akademicka ogranicza się tylko do 6-ciu uczelni jak Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Medyczny, Politechnika Łódzka, Akademia Sztuk Pięknych, Akademia Muzyczna i Państwowa Wyższa Szkołą Filmowa, Telewizyjna i Teatralna. Przekaz taki widocznie satysfakcjonuje władze miasta, które promują Łódź jako „Miasto Uczelni Wyższych”, czy zachęcają młodzież do przyjazdu pod hasłem „Młodzi do Łodzi”. Nie wiedzą zatem młodzi z Polski, Europy i Świata, że obok mocno promowanych w mediach publicznych 6-ciu wyżej wymienionych uczelni istnieją i prowadzą w Łodzi działalność edukacyjną 22 uczelnie prywatne, które w swojej większości przynoszą nie mały zysk i splendor miastu. Zamieszkiwanie przez żaków w Łodzi, korzystanie z zakupów żywności, książek, odzieży, korzystanie ze środków transportu, kultury i rekreacji to znaczące zyski dla miasta i powód do rozwijania udogodnień oraz przyjazdu i do pobytu w tym mieście. Fałszywa konkurencja pomiędzy uczelniami publicznymi i prywatnymi wspierana medialnie ogranicza próby zmniejszania emigracji z miasta. Niż demograficzny skutkujący zmniejszaniem się Łodzi do liczby blisko 700 tysięcy mieszkańców, kierowanie się mitem lepszych uczelni państwowych od uczelni prywatnych wzmacnia decyzję ewentualnych kandydatów na studia pomijające Łódź w swoich wyborach, a niewątpliwe osiągnięcia krajowe i międzynarodowe nie mają siły przebicia w blokadzie medialnej.

Uzyskanie przez studentów i absolwentów WSSiP w Łodzi międzynarodowych nagród „Teraz Polska”, „Wielkiego Kreatora Narodowego Centrum Kultury”, stypendium Fundacji Art. Culture w Paryżu, IF Design Award czy udział w konkursie międzynarodowym na obiekt Muzeum Gugenheima w Helsinkach oraz w pokazach Fashion Week Poland – Ptak to również wizytówki Łodzi, które nie znajdując wsparcia medialnego ograniczyły wiedzę o jej kreatywności. Tak więc nie widzące i niesłyszące media czy ich bezrozumna blokada informacji nie służą rozwojowi i przyszłości miasta.

J.D.


luty 2015

Akademia dziwnych kroków

Kryzys ekonomiczny wzmacnia zapotrzebowanie uczelni na studentów, którzy zapłaciliby za utrzymanie „szklanych domów” ziejących pustką i zagrożeniem braku możliwości finansowych na ich utrzymanie eksploatacyjne. Co prawda głupota nie zwalnia od myślenia lecz próba myślenia może przywoływać głupotę.
A zatem ćwiczenia oddechowe, medytacyjne, panowanie nad emocjami nie dziwią w służbie zdrowia psychicznego, ale żeby od razu uruchamiać kierunek studiów Hatha-Jogi jako studiów uniwersyteckich na wydziale ekonomicznym w Łodzi, to być może wyraz stresu spowodowanego narastającym niżem demograficznym lub przeciążeniem aparatu myślenia. Podobne objawy powodowały uruchomienie projektowania kulinarnego w ASP w Łodzi. By stan chorobowy przeszedł w epidemię ujawniając w Warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego uruchomienie kierunku studiów pt. „pies w społeczeństwie”, w Uniwersytecie Białostockim studia podyplomowe z zarządzania parafią, a w Uniwersytecie Papieskim w Krakowie studia w zakresie Morskiej Turystyki Religijnej by w Collegium Civitas w Warszawie uruchomić studia dla smakoszy wina.
Nic nie wskazuje by ten stan uruchomiony wybudowaniem fabryki inżynierów bez przemysłu w Łodzi został zahamowany. Są przesłanki, że uruchomi się również Akademię Dziwnych Kroków jako studia dla wyższej administracji uczelnianej.

Na podstawie: „Dziennik Łódzki”, 16.02.2015 – Wydarzenia

ATEST


listopad 2014

Butikowa marka
Fashion Week Poland

Marka – wartość światowa, krajowa, wewnętrzna lub bez specjalnego znaczenia jeżeli nie przynosi zysku. Tegoroczny Fashion Week Poland w Łodzi kolejny już raz buduje markę miasta Łodzi jako europejskiej stolicy mody, lecz osiągnięcia w tym zakresie nie sięgają dalej niż jeden z wielu festiwali po, których zapada cisza medialna. Szumna nazwa mająca poruszyć europejskie ambicje miasta okazała się butikową fetą i pokazem kreacji modowych osiągnięć w unikatowych realizacjach. Zauroczona medialnie feta przyciągnęła kupców z kraju i niewielu z zagranicy, którzy w otoczeniu zgromadzonej publiczności i świateł ramp celebrowali gust, szyk i smak modowy.

Promocja wydarzenia jako specyficznego teatru mody w minimalnym stopniu powiązana byłą z biznesem, nie przynosząc upragnionych kontraktów poza kilkoma nie stanowiących o sile oddziaływania przedsięwzięcia. W opinii menedżerów polskim projektom wciąż trudno przebić się na rynku mody. Większość z nich tworzy niszowe produkty, których nie potrafi sprzedać. Wraz z upadkiem przemysłu odzieżowego zostaliśmy wypchnięci z rynków europejskich i światowych próbując nadrobić straty „dobrą miną do złej gry” budując medialne fakty mijające się z rzeczywistością. Produkcja unikatowa, kreatywna skierowana do celebrytów i establishmentu to zaledwie metka późniejszej produkcji bez której nie ma co mówić o sukcesie.

Jak oceniają eksperci, przy produkcji odzieży w Polsce może obecnie pracować około 100 tysięcy osób. Jednak sektor ten jest mocno rozdrobniony i generalnie działa w podłódzkich miejscowościach, w których większość firm skupia się na poszukiwaniu nisz rynkowych o wyspecjalizowanych produktach . Rozdrobnienie produkcji oraz brak zaplecza naukowego powoduje, że polski przemysł odzieżowy praktycznie nie istniej. Ogłoszone intencje wzmocnienia potencjału badawczego związanego z innowacyjnymi rozwiązaniami w zakresie materiałów włókienniczych przez Centrum Promocji Mody Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi w istocie są zgoła życzeniowe, ad dotychczasowa działalność tej instytucji ogranicza się do pokazów mody studentów i absolwentów tej uczelni. Wbrew informacjom nieuświadomionych dziennikarzy oraz Urzędu Miasta, łódzka artystyczna Alma Mater już dawno utraciła monopol na jedynie słuszny program edukacyjny w tym zakresie bazujący na prezentowaniu kreacji artystycznej ubioru w unikatowej formie. Nic dziwnego, że w opiniach ekspertów łódzki pokaz jedynej jakoby uczelni w Polsce kształcącej projektantów ubioru nie trafia w tendencje europejskich centrów mody i produkcji odzieżowej. Konkurencyjne Targi Mody w Fashion City Ptak, w Rzgowie wykazały, że Design Management dobrze zrozumiany może przynosić zyski bez publicznej dotacji. Fashion Week Poland nie spełnia więc marzeń o stolicy mody europejskiej będąc jednym z wielu wydarzeń promocji Łodzi, nieprzynoszących pożądanego skutku.
Jerzy Derkowski

P.S. Przeczytaj też publikację na stronie Centrum Architektury i Wzornictwa artykuł „Moda – Feta gry pozorów”


listopad 2014

BRAVE NEW WORLD
Łódź-Design Festiwal 2014

Międzynarodowe echo Łódź-Design jakoś nie przebiło się na strony pism, telewizji i stacji radiowych Europy i Świata, cichnąc powoli w przestrzeni społecznej miasta. Jak każda z masowych imprez, które nie wylansowały swoich hitów. Polska nie stała się światowym Centrum Mody Design'u, a Brave New Design nie odpowiedział również na podstawowe pytanie czy design uratuje świat? Nie uratuje, ponieważ w ciągle niszczonym środowisku najlepszą rzeczą byłoby zaprzestanie dalszego jego niszczenia poprzez masową produkcję atrybutów kultury masowego kiczu. Kicz chce być piękny, a nie dobry czy użyteczny i zawłaszczył do swojego tygla design mieszając go ze sztuką i przemysłem kreatywnym. Tak więc festiwal Łódź-Design i jego kolejna odsłona w znakomicie zrewitalizowanych obiektach pofabrycznych dostosowanych do celów kulturotwórczych powoduje głęboki oddech satysfakcji ze spotkania z dobrą architekturą, mimo że wypełnienie jej przestrzeni przesłaniem Brave New World jest odległe od swojego znaczenia.

W Polsce fenomen wzornictwa przemysłowego pojawił się dopiero na przełomie lat 60 i 70 ubiegłego wieku, to na dzień dzisiejszy utracił on swoją ideę jako stymulatora rozwoju społeczno-gospodarczego budowanego produkcją przemysłową na rzecz działalności artystycznej realizowanej metodami rękodzieła czy rzemiosła artystycznego. Dzisiaj słowo design stało się na tyle popularne, że może oznaczać wszystko co się komuś podoba, czyniąc z niego działalność nieokreśloną społecznie, czego dowodem jest Food Design (Wzornictwo Kulinariów), malowania paznokci czy tatuażu i wielu innych zajęć o preferencjach artystycznych. Wyalienowanie się design’u z istotnych problemów społecznych jak zaśmiecanie świata, zabudowy w przeludnionych centrach świata, środków transportu służących przemieszczaniu się ludności miast, służby zdrowia, szkolnictwa czy międzyludzkiej komunikacji cyfrowej czynią z ekspozycji i jej przesłania festiwalowego zjawisko ukazujące fragmentaryczne fakty artystyczne w tle groteskowych przekazów z minionej epoki PRL-u.

Oto „Strefa testów” jako przestrzeń, w której można realizować własne pomysły przywołując z szarych lat PRL-u audycje i książkę pana Słodowego pt. „Zrób to sam”. Dalej punkt napraw przyniesionych przedmiotów, potłuczonej porcelany, starych zegarów, czy miejsce , w którym można rozpoznać podstawowe materiały takie jak papier, drewno, tkanina i metal i wykonać z nich na miejscu nie wiadomo co. Ten dziwny zestaw działalności „kreatywnej” stosowany w programach przedszkolnych dawno temu, dzisiaj w specjalistycznych strefach technologii oferuje młodzieży i zainteresowanym wiedzę i umiejętności daleko szersze niż groteskowe pokazy wydawałoby się na miarę czasu. Polskie społeczeństwo chociaż nie bogate, ale na pewno nie żyje w kraju trzeciego świata. Okraszenie pokazu drukarką 3D, z której można otrzymać produkt o wielkości filiżanki do kawy wydaje się określać, w którym miejscu znajduje się polski design. Poza kilkoma przebrzmiałymi nowinkami wzorniczymi jak meble Zora, stołek Ribbon czy tekstylne fotele pneumatyczne otoczone lampami jako sztuki rękodzieła w drewnie nie bronią hasła Brave New World. Prezentowane meblarstwo inspirowane tendencjami sztuki użytkowej lat 60 i 70 tych ubiegłego wieku nie dorównują wartościom mebli projektowanych w tym czasie przez takich mistrzów jak Czesław Knothe, Jan Kurzątkowski czy Maria Chomentowska.

Kuszące błyskiem luster wykładziny ścian w podwórku miejscami przywołują z pamięci elewacje wykładane potłuczonymi talerzami okresu gierkowszczyzny. Jedynie ceramika z Paradyża budzić może uznanie za dobry design, kusząc inwencją, formą i wykonawstwem. Dosyć skromna prezentacja Akademii Sztuk Pięknych z Łodzi preferująca plakat jako przebrzmiałą formę medialnej promocji zaprezentowała również przedprototyp sprzętu rehabilitacyjnego i mimo szacunku dla wysiłku projektanta, prototyp ten nie przebiłby się na międzynarodowych targach tego sprzętu w Łodzi. Głęboki kryzys polskiego przemysłu spowodował zepchnięcie wzornictwa przemysłowego na tory rzemiosła artystycznego, które przy miernym zapleczu technicznym, nie jest w stanie zaoferować wartościowych produktów. A zatem „czapki z głów” za przestrzeń architektoniczną i maski z twarzy nietrafionych koncepcji merytorycznych i realizacyjnych.
Jerzy Derkowski


wrzesień 2014

"Futurystyczne projekty wysokościowców w Warszawie - skomentuj"

http://www.propertydesign.pl/ ...

sierpień 2014

Problemy lokalizacji szkolnictwa wyższego w Łodzi

Łódź przed II wojną światową nie posiadała uczelni wyższych skupiając się na szkolnictwie zawodowym. Po wojnie przy tymczasowości organizacji życia miejskiego uruchamiane uczelnie wyższe sytuowano w przypadkowej lokalizacji i obiektach zwolnionych z dotychczasowych swoich funkcji. Jako przykłady tej przypadkowej lokalizacji można przytoczyć przyznawanie organizowanemu Uniwersytetowi łódzkiemu budynku dawnej instytucji wodociągów miejskich przy ulicy Narutowicza. 67 czy przyznanie powstającej Politechnice Łódzkiej opuszczonych przez wojska radzieckie budynków po dawnej fabryce szaf Rosenblata. Brak kompleksowego myślenia o prawidłowej, urbanistycznej lokalizacji uczelni przy dużych odległościach pomiędzy obiektami akademickimi oraz niesprawnej komunikacji miejskiej musiał spowodować chaos, którego główną cechą było ciągłe przemieszczanie się społeczności akademickiej pomiędzy odległymi od siebie miejscami procesu studiów. Ciasnota, zgrzebność i dysfunkcjonalność przyznawanych obiektów przy rozwoju ilościowym studentów i kadry naukowo-dydaktycznej wymuszały ciągłe remonty pomieszczeń dydaktycznych oraz przyznawanie następnych obiektów powiększając istniejący już chaos lokalizacyjny w przestrzeni miasta.
Mijały lata ubogiego w przestrzeń dydaktyczną szkolnictwa wyższego, by dostrzeżony ten brak spowodował rozbudowę starej bazy, budowę nowych obiektów i uznaniowe przyznawanie znacjonalizowanych w poprzednim okresie pałaców, willi, rezydencji czy obiektów pofabrycznych. Odtąd willowe i rezydencjonalne rektoraty, dziekanaty, instytuty myśli politycznej i europejskiej, rozsiadły się w burżuazyjnym sztafażu próbując poświadczyć swoją europejskość.
Wiatr przychylności dla szkolnictwa wyższego rozpoczął realizację obiektów akademickich dla politechniki łódzkiej czy specyficznej osi od obiektów Akademii Sztuk Pięknych przy ul. Wojska Polskiego poprzez obiekty Uniwersytetu Łódzkiego wzdłuż ulicy Pomorskiej obejmując budynki matematyki, fizyki, farmacji, biblioteki Akademii Medycznej, biblioteki głównej Uniwersytetu Łódzkiego, osiedla studenckiego tzw.”Lumumbowo” do budynku Kliniki Akademii Medycznej. Realizacja ta nie zabezpiecza w pełni bazy akademickiej Łodzi pozostawiając ją nadal w rozproszeniu w przestrzeni miasta. Unijna dystrybucja funduszy na cele szkolnictwa wyższego w nieprzygotowanej strategii ich prawidłowego wykorzystania w przestrzeni miasta zaowocowały nonszalancją inwestycyjną w postaci „Szklanych domów” o olbrzymich kubaturach przy świadomości nadchodzącego niżu demograficznego i konieczności wyposażenia tych obiektów oraz opłacania ich eksploatacji. Wybudowana kubatura bez kontekstu otoczenia jako kampusu akademickiego z bazą sportu i rekreacji, bazą hotelową (akademików), stołówek, kawiarni czy galerii handlowych i galerii sztuki, tworzą zamknięte enklawy przekazu wiedzy bez uzupełniania ich funkcjami zabezpieczającymi akademickie życie.
Megalomania wiodąca przez „Europejską stolicę mody” z najdłuższym w Europie wybiegiem dla modelek w nowym budynku Akademii Sztuk Pięknych, czy „Fabryka inżynierów” w mieście bez przemysłu to przysłona po otwarciu, której ukazuje się stan myśli naukowej i edukacyjnej w przestrzeni urbanistycznej miasta. Skierowanie tej myśli na sytuowanie w centrum miasta obiektów akademickich czy domów studenckich to zła myśl, której nie usprawiedliwia historyczne usytuowanie Sorbony czy Uniwersytetu Jagielońskiego w centrum miasta. Lokowanie zatem w centrum miasta tzw. akademików (hoteli studenckich) to pomysł przywołujący budowę koszar wojskowych w centrum miasta by żołnierze mieli bliżej do dobrodziejstw oferowanych w jego centralnej przestrzeni.
Faktem jest, że campus to fizyczna przestrzeń akademicka o specyficznej subkulturze, która nie jest tożsama z życiem miejskiego zespołu mieszkaniowego czy administracyjno-bankowego centrum miasta. Co prawda rozwój myśli o przestrzeniach akademickich zbudował pojęcie campusu akademickiego jako struktury złożonej z wielu racjonalnych funkcji połączonych siecią komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej z dużym zainwestowaniem infrastruktury i współczesnych technologii niezbędnych przy badaniach i dydaktyce akademickiej, to doświadczenia te nie znalazły odzwierciedlenia w obecnych zamiarach zarządców miasta. Póki co artystowskie zauroczenia kształtują wizję miasta w stronę rozwoju „do wewnątrz” i „przemysłów kreatywnych” niczym w chorobliwych marzeniach króla Midasa, któremu za złote myśli wyrosły ośle uszy.
J.D.


sierpień 2014

Izby architektów - Zmiana uprawnień

Pisaliśmy już na naszych stronach o zmianie uprawnień budowlanych i skutkach z powyższego wynikających w publikacji p.t. „Architekt – co to dzisiaj znaczy ?” teraz informujemy że: od 10 sierpnia 2014r. nastąpiła następna nowelizacja tych uprawnień podpisana przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w dniu 30 maja jako nowelizacja ustawy o samorządach zawodowych w ramach drugiej transzy deregulacyjnej. Również podpisana została nowelizacja prawa budowlanego, która m.in. skraca o połowę wymiar praktyki projektowej i umożliwia zaliczenie praktyk studenckich jako części praktyk zawodowych.
Powyższe nie rozwiązuje problemów związanych z zawodem architekta. Wracamy więc do tematu z myślą o refleksji tych, którzy bez głębszej świadomości zmian w tym zawodzie utrzymują status quo jego wykonywania mimo, że narosłe zmiany i sprzeczności są widoczne w środowisku architektów, a szczególnie młodszego pokolenia. Wczytując się w wypowiedź wiceprezesa Krajowej Rady Izby Architektów RP pana Piotra Gadomskiego dla agencji informacyjnej Newseria Biznes cyt. „…..inżynierowie liznęli trochę architektury na studiach, ale dla symetrii muszę powiedzieć, że architekci liznęli zasady konstrukcji budowlanej”. Można zatem stwierdzić, że „architekt to najlepszy artysta wśród konstruktorów i najlepszy konstruktor wśród artystów”. Utracona przez architektów pełna wiedza konstrukcyjno-budowlana i utracone umiejętności wynikające z dziedzin sztuki pozwalają sądzić, że musiały nastąpić głębokie zmiany w zawodzie architekta, które nakazują pytać o jego tożsamość, kształcenie i wykonywanie zawodu. Zgłaszany w powyższej wypowiedzi brak akceptacji wykonywania tego zawodu przez inne zawody przy akceptacji ogółu architektów, realizowania zadań wynikających z innych zawodów jak np. architektury wnętrz czy wzornictwa to swoisty dualizm wynikający z historycznego pojmowania architektury jako sztuki wszystkich sztuk.
Trudno dzisiaj stwierdzić, że malarstwo, rzeźba, rysunek czy historia sztuki, w dobie zmian w sztuce, która zrezygnowała z kanonów estetycznych kierując się w stronę prowokacji społeczno-politycznej, eksploatację mediów technologicznych czy unicestwieniu formy miałyby mieć decydujący wpływ na działalność w zawodzie architekta. Kontekstualność w stosunku do wiedzy humanistycznej, rozwój technologii budowlanych, innowacyjność i umiejętność w rozwiązywaniu problemów dla przestrzeni społecznie użytecznej to istotne cechy tożsamości zawodu w obszarze architektury. Oczywistością jest, że niezbędna jest w tym zawodzie świadomość inżynierii budowli, organizacji i zarządzania grupami społecznymi czy metodami projektowania co nie oznacza, że wiedza ta ma być całkowita. Wyżej wymieniona kontekstualność z wiedzą humanistyczną jak socjologia, ekonomia, antropologia kultury itd. Dopełniają opisu zawodu czyniąc go autonomicznym w szerokim wachlarzu specjalności. A zatem nowelizacja ustawy o uprawnieniach bez szerokich konsultacji w kontekście narosłych zmian w wykonywaniu zawodu architekta czyni z tej nowelizacji dokument słabo określający jego społeczny i zawodowy sens.
ATEST


lipiec 2014

W sprawie „Zielonego Klina Niezgody” *1

Po dwóch latach powstawania planu zagospodarowania nowego centrum Łodzi nie wiadomo czy plan zostanie przyjęty. Główne zastrzeżenia do w/w planu to niezgodność tego planu z dokumentem nadrzędnym jakim jest przyjęte w roku 2010 Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz dyskusyjna próba zakładająca bardzo gęstą zabudowę skoncentrowaną w  tzw. „Zielonym Klinie” biegnącym wzdłuż ulicy Nowowęglowej. Klin ten mógłby łączyć centrum miasta z parkiem 3 Maja, tworząc zielony rekreacyjny pas w środku nowego centrum Łodzi. Próby przyśpieszenia przyjęcia powstałego planu uzasadniane celami merkantylnymi, politycznymi czy ambicjonalnymi są próbami wyalienowanymi z myśli – komu ta przestrzeń ma służyć i na jaki okres czasu. Przestrzeń urbanistyczna miasta i jej kwartały odnoszą się nie tylko do teraźniejszego czasu, ale ważą o przyszłości warunków życia w zabudowanym obszarze miasta. Świat w swoich koncepcjach i realizacjach urbanistycznych przykłada wielką wagę i dbałość o ilość zieleni otwierając dla niej maksymalnie możliwą przestrzeń by jej społeczna użyteczność miała humanistyczny wymiar. A zatem można by  przystosować plan zagospodarowania nowego centrum Łodzi do zgłaszanych i uzasadnionych zmian zanim będzie za późno.

*1 Na podstawie Dziennika Łódzkiego z 11.04.2014


lipiec 2014

Reset „Bramy Miasta” Łodzi

Kiedyś budowano bramy do miast wraz z mostem zwodzonym i fosą, by wróg nie wtargnął do miasta.
Nieliczne pozostałości tych budowli z biegiem czasu pozostały symbolami historycznych wydarzeń. Czyżby tzw. „Brama Miasta” Łodzi projektu słynnego architekta Libeskinda miała wypełnić historyczną lukę w swojej monumentalnej postaci ? Co prawda bramy budowano jako wejście do miasta, a nie w jego centrum, to zamysł wybudowania takiego obiektu w jego centrum jako symbolicznego łącznika pomiędzy dworcem Fabrycznym, a ulicą Piotrkowską za kilkaset milionów złotych o niebagatelnej wysokości 64 m oraz powierzchni 40 tysięcy metrów kwadratowych stanowić może o niepohamowanej megalomanii. Taki stan zachowań pomimo smutnych doświadczeń dotyczących Europejskiego Miasta Kultury, Fundacji Sztuki Świata czy Specjalnej Strefy Kultury z Centrum Sztuki Współczesnej w kształcie „szklanej rury” oraz obiektem na miarę Muzeum w Bilbao również znamienitego autora Franka O. Gehry czyni z Łodzi miasto cyfrowych wizualizacji niby europejskiej kultury. Kultury nie da się zbudować na megalomanii jako chciejstwa oraz popkulturowego wrzasku festiwalowego. Kulturę buduje się w wielowiekowym trudzie pokoleń i dumy z jego realizacji. Brama Miasta do wirtualnego raju pozostała w cyfrowej postaci, a chora wyobraźnia uwierzytelniła się Pomnikiem Łódzkiej Dumy, po której się chodzi.
J.D.


Do góry strony